Z całą pewnością płyta ta zasługiwałaby na miano polskiego albumu roku w kategorii heavy-metal. Nie zostanie nim jednak z bardzo prostej przyczyny - materiał ten został już wydany przez Izabellin... 10 lat temu!!! (Jedynie w wersji kasetowej). "Lamiastrata" 2002 różni się jednak od swojego pierwowzoru. Zacznijmy od dołączonej książeczki. Znajdziemy w niej m.in. niezwykle patetyczny tekst o historii zespołu (która, wbrew temu co jest tam napisane nie była taka Och! i Ach!), ponadto wiele ciekawych zdjęć (szczególnie Mucek w czerwonej czapce!!!!) oraz teksty utworów ... No właśnie, to kolejna niespodzianka. Wydanie z 1992 było mieszanką piosenek po polsku i po angielsku. Tutaj wszystko jest w wyspiarskim języku, ale nie zawsze wypada to interesująco. Utwory generalnie można podzielić na 3 grupy. Pierwsza z nich to te, które już dekadę temu były po zachodniemu ("Harley's Soul", czy "Burning Fantasy"), innym obcojęzyczne teksty dodały uroku "Fire Angels", "Kamikaze'45", "The Song" (nie ma tu nastrojowego "Z okna sąsiad mordę drze" :-). Ostatnią grupą są kompozycje, które dużo lepiej brzmiały w oryginale. Należą do nich szlagier Turbo "Sztuczne Oddychanie" ("Artifical Breathing") oraz tytułowa "Lamiastrata". W jej anglojęzycznym odpowiedniku ulotnił się ten niepowtarzalny klimat. A szkoda, bo utwór ten jest jedną z ciekawszych kompozycji CETI. Dodatkowo na płycie załączone są 2 bonusy (tym razem po polsku): "Sztuczne Oddychanie" (bardziej przekonujące od angielskiej wersji) oraz "Piosenka". Nie rozumiem tylko dlaczego nie ma polskiej "Lamii"??? Poza tym płyta ta to porcja świetnej heavy-metalowej jazdy, którą polecam każdemu. Zwłaszcza tym, którym bliskie jest granie spod znaku "Kawalerii Szatana" i "Dorosłych Dzieci". Ocena - 5/6 WITEK OLEJNICZAK
DO GÓRY