Perfecto mundoPower metal w Polsce? Bardzo długo żyłem w błogiej nieświadomości, że takowe zjawisko w naszym kraju w ogóle ma miejsce. Mało tego, byłem święcie przekonany, że domeną Polaków jest death i black metal, jednak całe moje przeświadczenie zniknęło w momencie, gdy w ręce wpadła mi płyta TURBO, zatytułowana 'Tożsamość'. W tym momencie moje oczy się otworzyły i zacząłem stopniowo odkrywać polską scenę heavy i power metalową. Zespołem CETI zainteresowałem się właściwie w momencie gdy dowiedziałem się, że wokalistą jest Grzesiek Kupczyk, na tą chwilę ex-wokalista TURBO. Swoją drogą szkoda, że opuścił on macierzystą kapelę gdyż razem mogli jeszcze naprawdę dużo dobrego stworzyć i nieźle namieszać. 'Perfecto Mundo' (hiszp. - świat doskonały) jest w tej chwili, co mogę stwierdzić z całą pewnością, najlepszą, najciekawszą i jednocześnie najbardziej zaawansowaną płytą power metalową w naszym nadwiślańskim kraju. Mamy tu wszystko, czego można oczekiwać od płyty z tego gatunku, a więc - kompozycje o strukturze bardziej złożonej niż ma to miejsce w klasycznym heavy, adekwatne do stylistyki strojenie gitar oraz znacznie rozbudowane partie klawiszowe i orkiestrowe. Tutaj warto się zatrzymać na dłuższy moment, ponieważ na obecną chwilę nie ma w Polsce zespołu, który by na tak szeroką skalę korzystał pomocy orkiestry symfonicznej. Wszelkie orkiestracje zostały napisane przez Marihuanę, która w zespole gra na instrumentach klawiszowych. Wystarczy posłuchać intra otwierającego album, a już wiadomo jakim kunsztem kompozytorskim i niebanalnymi umiejętnościami dysponuje ta pani. Zaaranżowane przez nią partie symfoniczne brzmią rewelacyjnie i nie ma tu mowy o jakimś słodzeniu czy nadmiarze lukru. Poza tym świetnie uzupełniają się one z gitarami. Raz stanowią tylko tło, innym razem, to gitary służą do podkreślenia orkiestry. Mamy tutaj także bardzo dobrą sekcję rytmiczną, z wyrażnym wskazaniem na grę perkusisty. Na sam koniec pozostaje wokal Grześka. Cóż... Tutaj nie ma o czym dyskutować! Po prostu klasa sama w sobie. Na tej płycie, jak na żadnej innej i to nieważne, czy z CETI, czy z TURBO, chłop wchodzi na tak wysokie rejestry jak nigdy wcześniej. Zasadniczo trzyma się średnich tonacji, ale nieraz potrafi krzyknąć tak, że aż ciarki chodzą po plecach. Dość specyficzny to krążek gdyż nie 'wchodzi' on od razu. Trzeba się z nim osłuchać, bo z początku wszystkie kompozycje wydają się bardzo do siebie podobne, ale w rzeczywistości tak nie jest. Kawałki są przemyślane, złożone i zagrane z dużą pomysłowością i na długo zapadają w pamięć. Mamy tu klasyczne powerowe, dynamiczne utwory, takie jak: 'Deja Vu', 'Stolen Wind', 'Flight To The Other Side', dłuższe, bardziej złożone kompozycyjnie ze znacznie rozbudowaną partią orkiestry: 'Ride To Light', 'Gardens Of Life 1', 'For Those Who Aren't Here', a także ballady 'Paradise Lost' i akustycznego kawałka 'Gardens Of Life 2'. Doświadczony zespół nagrał przemyślany i dojrzały album. Krążek na miarę naszych czasów, którego nie musimy się wstydzić i śmiało możemy się nim pochwalić za granicą.
DO GÓRY