"The Song Will Remain" - to kolejny po balladzie "Somethin'more "  utwór z albumu "Brutus Syndrome" , który CETI prezentuje fanom i mediom w ramach promocji ich nowego albumu, którego premiera miała miejsce w ten podzniedziałek 3 listopada. W ramach promocji  BRUTUS SYNDROME planowanych jest jescze wiele wydarzeń o których będziemy informowac na bierząco ! 
Już możecie przeczytać znakomitą zaraz po tej wydanej w Metal Hammer rezencję w Głosie Wielkopolskim dotyczącą nowego albumu CETI, zapraszamy tutaj warto przecztyać !  Obie recenzje mozna też już przeczytać na tej stronie w dziale "rezencje " Dykografia !  BRUTUS SYNDROME CETI okładka M-ART
W dniu wczorajszym muzycy CETI spotkali się w związku z premierą BRUTUS SYNDROME z mediami odwiedzili m.in ANTY RADIO i RADIO KAMPUS oraz udzielili wywiadów TERAZ ROCK, HEAVY METAL PAGES i ROCKMAGAZYN- OWI wkrótce więcej fotosów z tych spotkań oraz info dotyczące kolejnych publikacji wywiadów i recenzji ! anty radio foto
kampus foto
Muzycy CETI w dniu premiery ich najnowszego albumu BRUTUS SYNDROME w poniedziałek 3 listopada pojawią się  
w Warszawie m.in.w radiowej Trójce u Piotra Barona, Antyradiu u red.Propokowicza oraz w radiu Aktywnym; spotykają się również z dziennikarzami magazynów Teraz Rock,Heavy Metal Pages czy Rockmagazyn.Plan spotkań zespołu z mediami w związku z nową płyta wciąż jest jeszcze otwarty a lista się z dnia na dzień zapełnia.
Metal Mind Productions wydawca "Brutus Syndrome" poinformował, że do mediów trafiła właśnie ballada SOMETNIG'MORE z nadchodzącego krążka CETI, którego premiera już 3 listopada . W dniu 27.10. prapremiera tego wyjątkowego utworu miała miejsce w radiowej Trójce w programie"Trzy wymiary gitary" red.Barona a dziś na stronie MMP możecie znaleźć anons oraz kilka słów od samego Grzegorza Kupczyka na temat powstania tego utworu i link do nagrania -kliknij
W związku z nadchodzącą premierą "Brutus Syndorme" od najbliżego poniedziałku 26 pażdziernika będziecie mieli niepowtarzalną okazję usłyszeć niezwyłą balladę z nadchodzącego albumu w radiowej Trójce. ceti mniejsze plakat Tytuł ballady to " SOMETHING MORE ". Ta gratka dla fanów, którzy od lat czekają na nową balladę CETI jest w całości dziełem GRZEGORZA KUPCZYKA a więcej o balladzie Grzegorz opowie wam wkrótce w nowych anosanach dotyczących krążka, które od jutra pojawią się w miediach.  Spotkania muzyków CETI z samymi mediami w związku z premierą "Brutus Syndrome" zaplanowane są na dzień premiery tj. 3 listopada dlatego juz dziś na nie serdecznie zapraszamy wszystkcih zainteresowanych a na osobiste spotkanie zaprosimy również fanów i wkrótce podamy miejsca, gdzie można będzie spotkać muzyków CETI w dniu premiery ich nowego albumu !
M-ART Artistic Agency/Metal Mind Productions 
Nowy album CETI "Brutus Syndrome" albumem miesiąca METAL HAMMER - zajrzyjcie, a w nowym numerze również relacja z przedpremierowego koncertu we Wrocławiu - przeczytajcie koniecznie znakomity tekst Rafała Monastyrskiego przybliżający sam album, którego premiera już za tydzień - 3 listopada ! ALBUM MIESIĄCA  CETI Brutus Syndrome (Metal Mind Productions) Cztery dni. Tyle czasu zajęła ekipie z CETI rejestracja „Brutus Syndrome”. Rejestracja z naciskiem położonym na naturalność brzmienia. Jak za czasów dla muzyki hard’n’heavy najbardziej owocnych. Te fakty, wespół z obfitym przypływem pomysłów spod znaku aż do bólu klasycznego heavy metalu, prawdopodobnie w sposób kluczowy wpłynęły na charakter nowego materiału. Nowego i świeżego, ale podobnie jak w przypadku ostatnich dokonań Accept, w sposób bezpośredni nawiązującego do klasyki gatunku. „Toż to ma energię jak wczesny Maiden”, taka oto myśl-samotniczka przebiegła mi przez głowę po pierwszych kilku przesłuchaniach. Po kolejnych bynajmniej nie ustąpiła, za to niejasne podejrzenia o muzyczną wtórność rozwiały się w sposób jednoznaczny i radykalny, ustępując miejsca zachwytowi. Tak, tak, autentycznemu zachwytowi. Może to dlatego, że na podobnego rodzaju materiał z obozu Żelaznej Dziewicy nawet już nie czekam? Brytyjczycy albo nie chcą, albo nie potrafią już tak grać, nic też dziwnego, że w zestawieniu z usypiającym „The Final Frontier” „Brutus Syndrome” prezentuje się niczym prawdziwy heavymetalowy wulkan, z którego jak wrząca lawa wystrzeliwują kolejne doskonałe riffy, rasowe solówki i pełne pasji partie wokalne. „Monastyrski znowu przesadza, znowu tonie w potoku własnej grafomanii…”, macie pełne prawo stwierdzić, nic jednak nie poradzę, że napędzany i nakręcany kolejnymi kontaktami z „Brutus…”, z dokładnie takimi odczuciami się zmagam. Schodząc na moment na Ziemię, spróbuję jednak dociec, w czym dokładnie tkwi siła tego albumu. Po pierwsze więc – w wokalach. Grzegorz Kupczyk po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych heavymetalowych wokalistów w tym kraju. Sposób, w jaki balansuje pomiędzy partiami utrzymanymi w rejestrach od umiarkowanych po najwyższe, jest doprawdy imponujący. I nieprzypadkowy, co udowodnił na żywo dwa dni temu we Wrocławiu podczas przedpremierowego koncertu, gdzie zespół wykonał dokładnie połowę kompozycji z „Brutus…”. Atut drugi to gitarowa maestria (znowu nadużywam?... po trzykroć nie!) Bartosza Sadury. Wycinane przez niego riffy, prócz mocy, posiadają też znak jakości najbardziej rasowego heavy metalu i hard rocka. Melodyjne pasaże i nie tylko techniczne, ale i pełne emocji solówki (choćby w „Fight To Kill”, „Wizards Of The Modern World”, „Masters Of Dull”, „The Evil And The Troy”… i w zasadzie we wszystkich pozostałych kompozycjach), stanowią prawdziwą ozdobę tej płyty. Do gry sekcji rytmicznej również w żaden sposób przyczepić się nie da, za to należałoby pochwalić wybór nowego basisty. Dzięki Tomkowi Targoszowi materiał ten dodatkowo pulsuje, tętni i żyje, a pięknie wyeksponowany bas porywającego charakteru dodaje m.in. „Wizards…”, „The Evil…” (basowe solo!), „Devil Made Me Do It” czy „Second Sin”. No i pozostały jeszcze Marihuany harce na keyboardzie… Bardzo lubię partie klawiszy w heavy metalu, ale pod warunkiem, że są mądrze wykorzystane. Dokładnie tak dzieje się na „Brutus…”, gdzie zazwyczaj dyskretne motywy, uzupełniające przestrzeń gdzieś pomiędzy gitarowymi riffami, w pełni wyeksponowane są dokładnie tam, gdzie należy, czyli choćby w balladowym „Somethin’ More” czy niepokojącym „Run To Nowhere”, w którym poziom niepokoju zdecydowanie potęgują. Co do charakteru samych kompozycji, to nudzić się przy „Brutus… zdecydowanie nie można. „Fight To Kill” i „Wizards…” galopują zgodnie z najlepszymi tradycjami heavy metalu. „The Evil…” pełen jest esencjonalnych dla gatunku riffów, wyróżnia się też rozbudowaną sekcją solową. Bardziej stateczny „The Song Will Remain” to ni mniej, ni więcej tylko rasowy hard rock. „Masters Of Dull” raz jeszcze znakomicie nawiązuje do Maiden, a śpiewne „ooooo…” w finale jedynie to potwierdza. „Run To Nowhere” świetnie łączy ciężar i zabójczą motorykę ze wspomnianym wcześniej nastrojem niepokoju. „Sons Of Brutus” w sposób miażdżący najzwyczajniej wgniata w glebę, za to „Somethin’ More” działa nadzwyczaj kojąco, choć nie brak w nim motywów zaczepnych i drapieżnych. Pomimo zróżnicowania, jako całość, „Brutus…” jest materiałem bardzo konkretnym i zwartym, a stylistycznie jednolitym. Tradycyjnym, ale nie archaicznym, co można odnieść także do brzmienia. Sound „Brutus…” jest w pewnym stopniu surowy, jednak z pewnością nie rachityczny. Za to soczysty, organiczny i dynamiczny - jak najbardziej. Podsumowując całość, pozwolę sobie na jeszcze jeden górnolotny spazm: „Brutus Syndrome” jest nie tylko jednym z najmocniejszych albumów CETI, ale i jednym z najlepszych heavymetalowych materiałów z Polski rodem. A teraz niech zweryfikuje to historia… Rafał Monastyrski metal-hammer-11-2014
24tego października zapraszamy na JP Artists Festival Grzegorz Kupczyk jurorem konkursu odbywającego się podczas Festiwalu :  Grześ Palldium
3 listopada ukarze się nowy album CETI płytę już można zamawiać na stronie wydawcy Metal Mind Productions pod tym linkiem - kliknij  w mediach ukazał się kolejny materiał promocyjny tego wyjątkowego albumu  Trailer w wersji polskiej możecie zobaczyć na YT wydawcy :
a jego wersję przeznaczoną na rynki zagraniczne m.in. na tej stronie :

16 pażdziernika odbył się kolejny koncert z cyklu poświęconego pamięci Jona Lorda w warszawkiej Proxime, to było piękne spotkanie przyjaciół muzyków !!! Grzegorz Kupczyk zaśpiewał m.in. z Alessandro Del Veccho, Anią Rusowicz, Damianem Ukeje, Michałem Stodolakiem, Ritchiem Palczewskim etc.  A tu specjalnie dla was nagranie z próby Grzegorza do tego znakomitego koncertu : 

to juz w ten czwartek usłyszycie niezwykle wykonanie utworów Deep Purple -Grzegorz Kupczyk zaśpiewa w swój jedyny i niepowtarzalny sposób w hołdzie wielkiego Jona Lorda . a przy okazji management przygotował miłą niespodziankę dla fanów i podczas Memoriału Jona Lorda w warszawskiej Proximie w ten czwartek 16tego października będzie można zdobyć podwójny album artysty zawierający jego największe przeboje przygotowany z okazji 30 lecie za unikatowa cenę 15- zł a dodatkowo ten kto kupi płytę będzie mieć szanse na osobiste zdobycie autografu artysty za kulisami po koncercie. Chetnych zapraszamy do zgłaszania się na email agencji a od jutra również telefonicznie - dane kontaktowe na tej stronie- za kulisy wprowadzi zgloszone osoby manager
DO GÓRY