Wywiad dla Freshmag - 25 lecie i nowa płyta "Brutus Syndrome" 12 listopad 2014
ceti mniejsze plakat Grzegorz Kupczyk to osoba, której fanom muzyki nie trzeba przedstawiać. Przez wiele lat związany z legendarnym  Turbo, teraz skupia się na swoim dziecku – Ceti. I właśnie w kontekście 25-lecia tego drugiego postanowiliśmy zadać Grzegorzowi kilka pytań, na które z chęcią nam odpowiedział. Z wywiadu dowiecie się, czy CETI planuje jakieś niespodzianki  w związku z 25-leciem zespołu, czego można się spodziewać po ich najnowszym dziele - „Brutus Syndrome”, czy też o tym, dlaczego zdecydowano się na powrót do Metal Mind. Na te pytania, jak i na wiele innych, odpowiedzi znajdziecie poniżej, a warto się z nimi zapoznać tym bardziej, że Grzegorz absolutnie nie był oszczędny w słowach. Freshmag: W pierwszej kolejności, nie omieszkam pogratulować 25-tych urodzin CETI - to ogrom czasu dla każdego zespołu muzycznego. Spędziłeś na scenie ćwierć wieku ze sporą nawiązką. Jak zmieniła się muzyka i sama branża muzyczna na przełomie tych kilkudziesięciu lat? Grzegorz Kupczyk: Ćwierć wieku z CETI, ale jeszcze przedtem z Turbo, to ponad trzydzieści lat :)
Od czasu, gdy zaczynałem zmieniło się wiele. Najpierw na lepiej, później na gorzej niestety. Współczesne czasy w Polsce są bardzo niesprzyjające kulturze, a muzyce rockowej wybitnie nieprzyjazne. Władzę mamy ułomną i niekompetentną w każdej dziedzinie życia społecznego a w kwestii kultury to już zupełni dyletanci. Nie potrafię tego zrozumieć, bo to przecież potężny potencjał, który przy odrobinie dobrej woli mógłby naprawić budżet Państwa w rok, ale cóż... Freshmag: Czy czasami nie czujesz się już zmęczony życiem scenicznym? A może wręcz przeciwnie - to scena pozwala Ci w pełni oddychać i czerpać radość z życia? Grzegorz Kupczyk: Zmęczony absolutnie nie! To moje życie, powietrze, radość. Ciągle odkrywam nowe rzeczy w muzyce, bawię się nią i z nią  :) Freshmag: Czy szykujecie dla fanów coś specjalnego z okazji wyżej wspomnianego 25-lecia? Oczywiście, poza nowym albumem, o którym zapewne każdy wielbiciel CETI jest już dobrze poinformowany („Brutus Syndrome”). Grzegorz Kupczyk: Raczej nie, jeżeli masz na myśli jakąś specjalną trasę. Nie jestem samobójcą. Niech inni robią gigi i udają, że jest super. Zrobimy kilka koncertów i to bardziej promujących nowy album niż 25-lecie, na pewno nie trasę w szerokim rozumieniu tego słowa. Freshmag: W kontekście nowego albumu mówisz o powrocie do korzeni i jednoczesnym utrzymaniu dzisiejszego brzmienia – pewnego połączenia „Czarnej Róży” oraz „Ghost of the Universe”. Obydwa albumy dzielą nie tylko lata, ale też – ogólnie rzecz ujmując – styl. To dwie produkcje, które zdecydowanie się różnią. Na czym, w takim razie, ma polegać to połączenia „przeszłości”  z „teraźniejszością”? Grzegorz Kupczyk: Właśnie na tym, co wydaje się niemożliwe :)
Uwierz mi, że naprawdę zrobiliśmy coś, co wydaje się nie do przejścia. Myślę, że wielu się zdziwi :)
Zmieniliśmy strój gitar z "otwartego" na "zamknięty”, co jest nawiązaniem do "Róży", to melodyka, przebieg linii melodycznych, natomiast pozostał ciężar i wyraz z "Ducha". Freshmag: Z tego, co udało mi się wyczytać, na „Brutusie” pojawi się ballada, co mnie osobiście cieszy. Dlaczego zabrakło tego rodzaju utworu na poprzedniej płycie? Grzegorz Kupczyk: Po prostu nie było weny na balladkę :) Powstała jedna, ale nie byliśmy przekonani i zrezygnowaliśmy z niej. Części balladki wykorzystaliśmy później do utworów "Days Of Dirt" oraz "Behid The Black Curtain" Freshmag: W jaki sposób zamierzacie promować nowy album? Grzegorz Kupczyk: Tym zajmuje się nasz management i MMP. Ja nie mam czasu na takie przemyślenia :)
Na pewno pojawią się klipy i minimum dwa single, trailery, promosy, ale więcej naprawdę nie wiem:) Oczywiście, jak wcześniej mówiłem, jakieś koncerty. Freshmag: W wywiadzie, którego niedawno udzieliłeś dla Metal Hammer, opowiadasz o tym, w jaki sposób powstał „Anywhere” – singiel promujący „Ghost of the Universe”. Wspominasz, że powstał on w całości w twojej głowie, bez użycia żadnego instrumentu, a w trakcie próby zrealizowany został w zaledwie dwie godziny. Czy podobna historia przytrafiła się w trakcie komponowania utworów na „Brutus Syndrome”? Grzegorz Kupczyk: Nie, tutaj wszystko tworzymy razem, aranżujemy na próbach, rejestrujemy. Po próbie przesłuchujemy i jeżeli mamy wątpliwości rozwiązujemy je na drugi dzień. Freshmag: Powróciliście do stajni Metal Mind. Co skłoniło was do powrotu i co to oznacza dla fanów, a co dla was jako zespołu? Grzegorz Kupczyk: Jak wiesz, mamy własne wydawnictwo URBIX („Duch " oraz "Trzydziestka" zostały w ten sposób wydane), ale zawsze jest to jednak mnóstwo pracy pozamuzycznej. Często trzeba ujadać się z idiotycznymi przepisami i głupotą urzędników, którzy nie mają pojęcia o swojej pracy. Postanowiliśmy dać sobie trochę spokoju w tym temacie. Pierwotnie miała nas wydać inna firma fonograficzna, jednak po ukazaniu się klipu w sieci otrzymaliśmy bardzo interesującą propozycję od MMP, naprawdę wspaniałą i przyjęliśmy ją. Nowe kierownictwo MMP jest bardzo przyjazne:)
Co to oznacza dla Fanów? Hmm... Myślę, że przede wszystkim swobodny dostęp do naszych piosenek i i płyt. Dla nas? Możliwość spokojnego zajmowania się tym, czym powinien zajmować się muzyk, a więc tworzeniem, a nie biurokracją. Freshmag: Gdzie się podziała nasza piękna polszczyzna? Czy po udanym „Ghost of the Universe” i równie udanej trasie koncertowej na wyspach nie usłyszymy już rodzimego języka na waszych albumach? Grzegorz Kupczyk: Trudno o polskim języku mówić "piękny" :)
Z pewnością jest taki dla nas - Polaków, ale muzycznie jest brzydki, szeleszczący i...Niestety prawie nikt go nie zna.  Chciałbym móc jak kiedyś śpiewać tylko po polsku, ale w tym języku nie sprzedam płyt poza granicami kraju, a w Polsce sprzedaż fonogramów jest tragiczna. Jeżeli zobaczę, że w Polsce fani kupują płyty, a nie ściągają z netu, nie kradną, to może w końcu nagramy album polskojęzyczny. Do tego czasu nie ma, o czym mówić:) Freshmag: Pamiętam, że na ostatnim kocercie w poznańskim Blue Note wspominałeś o tym, iż polskie kapele nie powinny grać w naszym kraju jako support dla tych zagranicznych. Powiem szczerze i z całym szacunkiem, że nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. Iron Maiden gra jako support dla CETI. Naprawdę uważasz, że jest to realne, czy miałeś na myśli coś zupełnie innego? Grzegorz Kupczyk: Oczywiście, że chodziło mi o coś innego:) Nie o takie KLASY jak Ironi.
Często przyjeżdżają tu zespoły, które lata swojej świetności mają już dawno za sobą. Pozostała często tylko nazwa. Coraz częściej nawet nie ma to nic wspólnego z oryginalnym składem. Jakaś zbieranina typków (manager ma prawo do nazwy) i polscy muzycy będący u siebie, muszą supportować takie ściemy - straszne! Nie znoszę też sformułowania SUPPORT. Dlaczego nie gość? Przecież to Polacy w swoim kraju. Nigdy tego nie zaakceptuję. Im więcej będziemy mieli szacunku do siebie, tym bardziej będą nas szanować - nie ma w tym stwierdzeniu nic oryginalnego:) Freshmag: Zachęcasz do promocji i promujesz rodzime kapele. Czy mógłbyś polecić jakieś młode zespoły, z którymi każdy fan ciężkiej muzyki powinien się zapoznać? Grzegorz Kupczyk: Staram się jak mogę, choć czasem mam wrażenie, że walczę z wiatrakami, że nasi rodzimi, młodzi muzycy po nagraniu jakiejś tam demówki, czy płyty wydanej własnym sumptem dla kolegów, żeby poszpanować, tracą poczucie rzeczywistości... Są też takie zespoły, które ciężko pracują i mają fantastyczny warsztat. Często są w dużo lepszej formie niż klasycy :). Takie zespoły dla przykładu to: Helless, Tipsy Train, Kruk, Pawkin, Stamina, Iskariota. Jest jeszcze mnóstwo innych, ale nie mamy tu miejsca na takie wyliczanki :) Freshmag: Wiemy już o koncertach w Szczecinie, Wrocławiu i Warszawie. Póki co, brakuje na tej mapie Poznania. Kiedy możemy oczekiwać CETI w stolicy wielkopolski i jaki repertuar szykujecie na zbliżającą się trasę? Grzegorz Kupczyk: Cóż, myślimy o koncercie w Poznaniu - bardzo bym chciał i pewnie się to uda, ale kiedy? Może w przyszłym roku - na początku, zobaczymy :) 
Pewnie będziemy wtedy grali głównie materiał z "Brutusa" :) Freshmag: Na koniec pytanie, na które na pewno trudno jest odpowiedzieć w tej chwili, ale spróbujmy. Czy wyobrażasz sobie kolejne ćwierć wieku na estradzie, czy jednak w pewnym momencie nadejdzie czas, aby z tej sceny zejść? Grzegorz Kupczyk: Nie mogę zejść, przecież przedłużono wiek emerytalny :) Freshmag: Życzę tych kolejnych 25 lat ;) Grzegorz Kupczyk: Dzięki :) Kamil Kantorski
DO GÓRY